Dlaczego już nigdy nie odwiedzę sanktuarium dla słoni?

O tym, że jazda na słoniu jest dla niego krzywdząca trzeba przekonywać coraz rzadziej. Wraz ze wzrostem świadomości i rosnącym sprzeciwem turystów względem tej formy rozrywki, popularność zaczęły zyskiwać tak zwane sanktuaria dla słoni. Ogłaszające się jako azyle dla nieszczęśliwych zwierząt, ocalonych z niewolniczej pracy. Ośrodki te reklamują się jako wspaniała alternatywa, gdzie bez szkody dla słoni można nadal z nimi obcować i wrócić z wakacji z niesamowitymi wspomnieniami. Można się do nich wybrać na jednodniową wycieczkę lub spędzić więcej czasu jako wolontariusz, pomagając przy utrzymaniu ośrodka (swoją drogą niemało za to płacąc).

Continue Reading

Na kawie u kota, czyli popołudnie w Miau Cafe

“Obcując z kotem, człowiek ryzykuje jedynie to, że stanie się wewnętrznie bogatszy.” Colette

Od niedawna, na warszawskiej Woli, działa dość nietypowa kawiarnia. Jej nietypowość polega na tym, że oprócz pysznej kawy możemy dostać tam całkiem spory kawałek futrzanej miłości i to gluten free. Mowa o Miau Cafe, czyli kawiarni w której główną rolę grają koty. Koncept tzw. Cat Cafe nie jest nowy, i choć miejsca tego typu działają w wielu miastach na całym świecie pomysł wciąż może wydawać się dość kontrowersyjny.

Continue Reading